Kalendarz imprez fletowych
Na stronie: http://fletowisko.livenet.pl/kalendarz.htm
Muzyka, taniec, twórczość etniczna, tradycyjna, ludowa, folkowa – czy jest lub czym bywa?
Alternatywą dla komercyjnej papki? Poszukiwaniem i eksperymentem? Sposobem na określe swojej tożsamości? Oddaleniem od zgiełku? Zagłębianiem się w siebie? Powrotem do korzeni, tradycji i mitologii, a może do samej natury? Nudną cepeliadą? Bogactwem emocji? Ekspresją bólu? Ekstazą, transem, rytuałem, przejściem? Spokojem? Codziennością? Narzędziem polityki? Prawdą i czystą energią życia?
Przekonaj się sam(a), Drogi Czytelniku i Droga Czytelniczko – zapraszamy do lektury 2. numeru „Soundy” pod hasłem etno!
Październik 2009: Dokładamy dwa wywiady, przeprowadzone w 2008 roku:
Idę ulicą, mijają mnie tłumy… Z każdym krokiem coraz to nowe twarze – rząd za rzędem, szereg za szeregiem. Obojętne oczy wpatrzone w miejską przestrzeń. Cała armia pustych spojrzeń. Aż wierzyć się nie chce, że być może gdzieś wśród tych masakrujących obojętnością spojrzeń może czaić się tancerz flamenco… A jednak.
Cztery czołowe tancerki flamenco i jednocześnie trzy założycielki (z wyłączeniem Małgorzaty Wołyńczyk) szkół flamenco w Warszawie. Poprosiłam je o udzielenie odpowiedzi na pytania dotyczące ich inspiracji, tego, co jest dla nich najważniejsze w tym gatunku, jak wygląda ich działalność. Spytałam także o rozwój gatunku w Polsce, aby nieco przybliżyć czytelnikom „Soundy” polski świat flamenco.
Prawdziwy obraz Joujouki, małej wioski położonej w północnej części Maroka, zaczyna kształtować się dopiero po powrocie do rzeczywistego świata. Czerwony pył unoszący się nad glinianą posadzką podziurawionej tysiącami wgłębień marnej szosy; kilkadziesiąt glinianych domów niedbale porozrzucanych po obu stronach wzgórza; nieregularnie kwadratowy placyk, z wbijającym się w podłogi nieba minaretem i mikroskopijną kawiarnią, w której przy jedynym stoliku gracze sortują, po raz kolejny, dumne postacie, wyłaniające się z talii przepoconych kart. W centrum tego wszystkiego znajduje się studnia. Miejsce od pokoleń łączące ludzi, którzy od świtu do zmierzchu pojawiają się tu na przemian, dzieląc swoimi myślami, problemami, życiem.
Muzyka tradycyjna w różnych formach zaczęła ostatnio cieszyć się niemałą popularnością. W audycjach radiowych prezentowane są etniczne brzmienia, w sklepach muzycznych obowiązkowym działem jest półka z płytami zespołów folkowych, a w prawie każdej księgarni można dostać pismo specjalizujące się w tematyce folkloru. To zjawisko daje się zaobserwować zarówno na scenie muzycznej o lokalnym, jak i międzynarodowym zasięgu. Istotny wydaje się fakt, że zyskując coraz więcej słuchaczy, muzyka ta powoli nabiera cech muzyki popularnej, chociażby przez kontekst, w jakim jest przedstawiana i słuchana.
Weź odrobinę Boba Marleya, szczyptę Malcolma X i gram Patricka Lumumby, a otrzymasz Fela Kuti’ego, najbardziej kontrowersyjnego afrykańskiego artystę, którego obecność w latach siedemdziesiątych odcisnęła się piętnem na historii muzyki Czarnego Lądu bardziej niż kogokolwiek innego. Ten afrykański James Brown, największy geniusz muzyczny Afryki, jest postacią tak kontrowersyjną, jak i genialną. Dziś label HMV umiejscawia go na 46 miejscu wśród najbardziej wpływowych muzyków, jakich dała nam historia. Zapewne sławę przyniosło mu wykreowanie zupełnie nowego stylu muzycznego, ale równie znanym uczynił go jego nonszalancki, awanturniczy i bezkompromisowy styl życia. Postaram się zatem przybliżyć historię owego sławnego nigeryjskiego gwiazdora.
…której z południowosłowiańskiego i bałkańskiego kontekstu wyłuskać się nie da.
Bałkany. Trzy wielkie religie. Pięć grup etnicznych. Granica między światem łacińskim a bizantyjskim. Około (sic!) dziesięciu państw. I tylko 470 tys. km²…
Wychodzimy z lotniska, wysiadamy z pociągu, autobusu czy ze złapanego na autostradzie tira… Po czym – poza zapachem pljeskavicy, dymu papierosowego (lub z przyjemniejszych: kawy z tygielka i melonów) – możemy poznać, że jesteśmy już na Bałkanach? Po muzyce.
Badania terenowe to najprzyjemniejsza część pracy etnomuzykologa. Wiążą się z nimi liczne wspomnienia, przygody oraz anegdoty, które często krążą wśród studentów i przyczyniają się do wzbudzenia w nich zainteresowania tą gałęzią muzykologii. Zasadniczym celem badań etnomuzykologicznych jest najczęściej dokumentacja istniejącej tradycji muzycznej, a głównym dążeniem odnajdywanie i rejestrowanie jak najstarszych melodii, rzadkich instrumentów oraz poznawanie kontekstu w jakim bywały wykorzystywane.
Użytkowników serwisu społecznościowego Grono.net z „gron” Ethno i Folk zapytałam: dlaczego właśnie po tę muzykę sięgacie, dlaczego wybieracie ją spośród tylu nurtów? Jak się zaczęła ta fascynacja? Do czego prowadzi? Jakie są Wasze inspiracje? Czy ta muzyka pozwala Wam na powrót do korzeni (kwestia tradycji) czy raczej otwiera na to, co świeże i nowe? A może jedno i drugie? Czy według Was istnieje różnica między muzyką folkową, ludową, etniczną, muzyką świata? Jeśli tak to jakie to są różnice? Oto odpowiedzi ludzi Pasji.
Marian Sawa był nie tylko wybitnym kompozytorem, improwizatorem i organistą, lecz również cenionym i podziwianym pedagogiem. W kwietniu tego roku przypadła trzecia rocznica śmierci Profesora. Zamieszczamy pięć wspomnień nadesłanych przez Jego uczniów.
Strona działa na silniku WordPress w wersji polskiej.
Układ/funkcjonalność strony w znacznej mierze oparto na motywie (theme) "Tranquility White" autorstwa Roya Tancka w tłumaczeniu azWeb dla Polskiego supportu WordPress.